Marszałek Józef Piłsudski, żołnierz, polityk, wielki wódz odrodzonej Polski. Niezastąpiony przywódca kraju itd. Ale czy na pewno?

Książka “Złowrogi cień marszałka“, której autorem jest Rafał A. Ziemkiewicz (RAZ), przedstawia nam nieco inny obraz Piłsudskiego, do którego do tej pory zdążyliśmy się już przyzwyczaić.

Dowiadujemy się iż Józef Piłsudski jest, a właściwie był, typem człowieka opierającego się na żołnierskich zasadach. Był zwolennikiem insurekcji narodowych, które miały być kluczem do odrodzenia się naszego kraju. W jakże ciężkiej wtedy sytuacji pozbawionego własnych ziem narodu. Nie uznawał on jednak chociażby myśli, że w niektórych okolicznościach lepiej po prostu nie przelewać krwi a przeczekać, umocnić się, zorganizować i wtedy podjąć słuszną decyzję. Ale tak jak możemy wywnioskować z książki: każda decyzja Piłsudskiego była (wg. niego) słuszna.

Poruszona została też kwestia Legionów jakoby miały być one założone przez Piłsudskiego. Przez co często da się natknąć obecnie na określenie “Legiony Piłsudskiego”. Sęk w tym że owe Legiony nie pozostawały nawet pod jego dowództwem. Dowodził on jedynie I Brygadą, w której skład wchodziły własne jednostki z organizacji Strzelca.

Zagłębiając się w lekturze, znajdziemy także dużo nawiązań do Romana Dmowskiego, oraz porównań na linii Piłsudski – Dmowski. Mnie osobiście znacznie bliżej do endecji. Przywołam tutaj cytat, autorstwa Dmowskiego o Komendancie: “Człowiek w swych intencjach szlachetny, ale rozum polityczny – żaden”.

Opisane są również spory pomiędzy sanacją a endecją. Burzy to kolejny mit wpajany wszystkim w III RP, jakoby ta II RP była krainą mlekiem i miodem płynąca. Silną i zgraną Polską, która potrzebowała zjednoczenia nie tylko swych ziem będących pod zaborami ale i zacieśnienia więzi między obywatelami. Tak kolorowo niestety nie było, a ciągle skakanie sobie do gardeł (np. zamordowanie Narutowicza przez Niewiadomskiego) i sanacyjna walka o stołki osłabiała II RP, aniżeli wzmacniała.

Zwieńczeniem tego może być chociażby zamach majowy gdzie na czele stał Józef Piłsudski. Obalając rząd i wprowadzając własne reguły oraz obsadzając własnych ludzi (a samemu odsuwając się na dalszy plan), nietrafionych i nie nadających się, na rządowe stanowiska: Dobił II RP ostatnim gwoździem, narodową trumnę. Skutki owego zamachu, czy też wojny domowej, były bowiem zaprzepaszczeniem szansy na budowę silnego państwa.

Mógłbym tutaj opisywać każdy temat zawarty w książce o Piłsudskim, ale postanowiłem wybrać wg. mojej oceny, te najciekawsze zagadnienia. Po resztę, równie interesującą jak np. powrót z więzienia magdeburskiego i rzekomej euforii cywilnej na ten fakt, odsyłam do książki “Złowrogi cień marszałka”.

Kończąc, przywołam tutaj tekst z książki “Pamiętnik znaleziony w Katyniu”, Marii Nurowskiej. Pobudził on we mnie wyobraźnię i pozwolił nieco inaczej ułożyć przebieg historii w tamtym okresie (w nawiasie ułatwienia dla odbiorcy). A że temat jest o Komendancie, myślę że warto wzbogacić post o kolejne informacje.

“Marszałek zostawił po sobie nieporadnych dowódców i wojsko w rozsypce. Stwierdził (gen. Dowbor – Muśnicki), że gdyby on był Piłsudskim, od początku istnienia II Rzeczypospolitej postawiłby przede wszystkim na zbrojenia. Niemcy upokorzeni traktatem w Wersalu prędzej czy później będą chcieli się odegrać. I znaleźlibyśmy się w kleszczach, bo z drugiej strony jest Stalin z przegraną Bitwą Warszawską, a on też nam, Polakom, tego nie daruje”.

You might also enjoy:

Leave A Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *